Jeśli miałbym porównywać z czymś zapach miłości, porównałbym go z zapachem kwitnącej wiśni.
Translate
piątek, 17 lipca 2020
Drętwota
Odleciał, zostawiając jeszcze
Ciepłe gniazdo.
Kiedy niknie słońce,
Warto poszukać bezpiecznego
Schronienia na noc.
Wieża Babel
Na tle bezsensownej nocnej próżni-
Potrzeba mocy,
Wszechmocy i mocno
Obitych butów.
...
Kiedy w dali zajaśniało...,
Wielki stalowy człowiek był
Już gotowy stawić
Czoło słońcu.
...
Z odległości można sądzić,
Że cały je zakrywał.
Od przodu- że nawet nie
Zmrużył oczu.
Trudno mi to opisać słowami.
Złomowisko
I wyblakłych już gwiazd, dawno
Skarłowaciałych,
Rozciągał się, jak ocean, Bóg...
Z góry widziałem
Stare, opuszczone rakiety
I pluszowego psa bez oka,
I remizę plastikowych strażaków...
...
Odwróciłem wzrok.
Jaśniało niebo, wyrzuciłem
Ostatnie yoyo i poszedłem spać.
sobota, 27 czerwca 2020
Czarno-białe fotografie
I pod parasolem.
Widziałem na słońcu
I w rzęsistym deszczu.
I w wielu innych jeszcze porach dnia
I nocy...
Wiosnę widziałem.
...
Moja Wiosna nie zostawiła mi lata.
Moja Wiosna zgasła, jak z dnia na dzień,
Jak ćma w słońcu- zgasła,
Zostawiając oszronione szyby.
środa, 24 czerwca 2020
Park uschniętych na wiór
Witaj w Parku,
Miejscu dobrych nowin
I ciepłego chleba,
Skąd tylko głupcy by chcieli uciec.
…
Mój Park- miejsce dobrych smoków,
Które nie istnieją.
Ciepłego kominka, mleka
I długich gwieździstych nocy-
Do obserwacji i do pięknych snów.
…
Mój Park- dogasające ognisko nad ranem
I marzenia o długich, dalekich
Wyprawach, za morze
I jakby wyprawach ku życiu.
poniedziałek, 22 czerwca 2020
Modlitewnik w wewnętrznej kieszeni
Poetycka śmierć.
Cisza..., a jednak gdzieś się
Będzie o tym mówić.
Może bliżej Boga...
A może tylko u ludzi."
...
Chyba wszyscy mamy
Ja mam swój modlitewnik astronauty.
Pocieszam się nim
A ten zawsze robi ze mnie wtedy
Gorliwego wyznawcę Wyższej Przyczyny...
Czasem wmawia mi duszę,
A czasem, dla otuchy,
Świętych obcowanie.
...
Z każdą kolejną misją znam
Go coraz lepiej
I czasem, skitrany w wewnętrznej
Kieszeni marynarki, zostaje ze mną na Ziemi.
Tym, co niosą światło
Jednorożec nie odnalazł rogu.
Baba Jaga do dziś
Leczy niestrawność, a pierniki uschły.
Bezdomny okradł Dziewczynkę
Z zapałek, zanim ta zdążyła się
Ostatni raz uśmiechnąć.
Wymieniliśmy je potem na dwie małpki...
To tylko taki świat i było nam zimno.
...
Ja,
Prócz tych wszystkich wyżej,
Ominąłem kałużę,
Niewidzialną latarnię, podstawioną
Nogę Boga...
Minąłem fleksję, czarną dziurę
I teorię względności.
Wziąłem dwa czerwone rogi,
Parę skrzydeł, zapałki...
Zabrałem czarne trzewiki i bezdomnego.
Poleciałem ratować ludzi.
Zbliżały się śmierć, szarańcza i potop...