Translate

czwartek, 23 kwietnia 2026

Parasole

I jako na górze,
Tak w ukos, na dole
Przez wschód - na południe,
W zachód - parasole.

Z ulewy 
Po wichrów zawiłe włóczenia,
Pikując w promienie...,
Wnet runą do cienia.

Nad pchlimi domkami,
To nade fortece -
To mkną parasole, patrz!
Z nimi polecę.

Był taki, co upadł,
Złożony niedbale.
Co leżał po cichu...
I z nim poleżałem.

Był inny nad brzegiem
Łez wzbranym padołem.
Gdzieś musiał dopłynąć.
Gdzieś z nim dopłynąłem.

Parasol piorunem był
Spalon doszczętnie.
Zaś inny parasol był 
Drogi Królewnie,

Co tę, wybierawszy go,
Niby... mijałem.
To bujda, po cichu...
Wraz z nią wybierałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz