Translate

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Ewolucja owiec

...ona nagle ot tak
Usunęła sobie Platona,
Potem jeszcze Einsteina
I z kilka wcale niezłych monografii
Bohra...
...

W to miejsce
Wgrała Biblię (apokryfami wzgardziła),
Teorię uwielbienia,
Na pęczki traktaty średniowiecznych
Teologów
I modlitewnik pierwszokomunijny.
...

W końcu ruszyła na nas, ale
I wtedy nie.
Dopiero jak z jej trzewi
Buchnęła pieśń o życiu wiecznym...

Dopiero wtedy ją wyłączyliśmy.

Powrót do domu

...jakaś konstrukcja pięła się,
Niczym stalowa wieża
W ciemniejące promienie
Słońca...
Był piękny zachód..., choć statystycznie
Na innych planetach bywają
O wiele bardziej...
...

Sterylna walizka, hełm
Pod pachą, zmienione buty...
I kwiatek w doniczce-
Stara pamiątka z Ziemi.
...

I cisza... Długa cisza,
Jakby nigdy nie miała się skończyć.

Trzeba się ruszyć, póki jeszcze widno,
Trzeba dokądś pójść.

niedziela, 14 czerwca 2020

Adwokat diabła

Po naszych latach
Zieleń i drzewa,
I bluszcz zdławił
Najdoskonalsze budowle.
A pelargonie zdziczały...,
...

Zresztą...
Długie śpiewy ptaków
I cykania świerszczy
Zagłuszających ciszę nocną...-
Widocznie to taki okres.
...

Po latach naszych
Ostatni gramofon nawet,
Nasza pamiątka, i ten już
Zdążył się rozregulować,
Mieszając Offenbacha
Z Mozartem...
Gdyby ktoś go jeszcze kiedyś
Posłuchał,

Nic z nas już nie zrozumie.

sobota, 13 czerwca 2020

Procedura lądowania

Statek delikatnie osiadł... 
Na ułamek sekundy zgasły
Wszystkie światła, odsłaniając
Zielonkawe majaczenia
Tłukących się liczników.
...

Najpierw wyszło działko...
Jedno, ale wcale potężne,
Gotowe zmieść w popiół
I zeszklić wszystko, co stanie
Mu groźne na linii ognia.
...

Rzesza dyplomatów w biało-
Czarnych skafandrach,
Ksiądz w sutannie zaadaptowanej
Do międzyplanetarnych nawróceń- ten
Wyszedł z Biblią i zmiętym konkordatem.
Dalej kilka grupek naukowców.
...

Kiedy pneumatyczne dźwigary
Zamykały klapę, zdążyła
Wylecieć jeszcze wcale ziemska,
Tłuściutka mucha,
Ale próżno ją była złapać i ukryć.

piątek, 12 czerwca 2020

Don Kichot

Za młodego
Wchodziłem na stertę kamieni,
Wypatrując nowych lądów
Przez zużytą rolkę papieru.
...

Dziś
Zaraz mam wyjść na księżyc
I udać się do w miarę 
Nienajtańszego hotelu.
Jako wcale niezły oblatywacz,
Kupiłem wcale droższy teleskop.
Kazałem ustawić go już
Obsłudze w pokoju.
...

Przez cały urlop
Będę szukać gwiazd,
Choć w zasadzie..., dziś już wszystkie
Zostały odkryte.

Meteor

Nasza maszyna, pamiętam, zawyła...,
Ale jakby zbyt ludzko, zbyt...
Zresztą może wszystkim się to
Wydawało.
Byliśmy bardzo zmęczeni.
...

Bili, kopali, pluli, gryźli,
Aż ta bardziej przypominała nam zgniecioną
Puszkę, niż coś mającego
Uratować przed zagładą.
Wstrętna demonologia postępu...
...

Gdy zgasło przedostatnie światło,
Spróbowałem ją jeszcze z lekka nakręcić.
Włączyłem...
Rechot. Długi przeciągły rechot...
Zaraz koniec, spięcie, to spaliła się
Ostatnia żarówka.
...

Podpaliłem ją, uciekłem...
Tej nocy stamtąd właśnie
Wychodziło ostatnie światło dnia.

Maszyna sztucznych ludzi

"Ot, i skończone.
Wielka maszyna...
Maszyna do sztucznych ludzi."
...

Kto żyw, biegł na oślep,
Rzucali, co kto miał
Wartościowego- ja nie, bo byłem
Badawczo, z ramienia uniwersytetu.
Nawet jakiś bezdomny oddał
Parę butów i dziecięcy wózek.
A widziałem, mała dziewczynka
Rzuciła białym misiem...
Potem ogłuszyła mnie waląca na plecy ciżba.
...

Najpierw, zgodnie z instrukcją,
Powymieniałem jakieś myśli ze sztucznym
Człowiekiem, wcale zresztą
Na sztucznego nie wyglądającym,
Ale jak mnie po stokroć zapewniano...
Zresztą, wiadomo, postęp.
...

Wyszedłem, ale kiedy zobaczyłem,
Co inni..., rzuciłem ubranie, by
Wywołać szok,
Zresztą nie będzie mi już potrzebne.
Daremnie, ale i tak jakoś wgramoliłem się
Przed kolejkę.
...

Maszyna zawyła...
Wypluła kilka wcale, wcale sztucznych kobiet,
A obsługa zasunęła parawan...