Mało z Was, Drodzy, jeśli ktokolwiek słyszał, a o starej miłosnej historii dwojga wspaniałych Kochanków - zupy pomidorowej i leżącej nieopodal niedojedzonej z pośpiechu pajdki pszennego chleba, to podczas sławnej z dawna ewakuacji amerykańskiej bazy Camp Century, stacjonującej na Grenlandii, w 1965r. Zostawieni na pastwę osuwającego się nań lądolodu, czekając ostatnich chwil życia, to jedno zdołali zostawić po sobie - wiersz, a z nim obietnicę, że kiedyś, to choćby tam, w górze tudzież w innym życiu - odnajdą się na powrót, tym razem może na zawsze...
Wiersz Zupy Pomidorowej do Pajdki Chleba (1965r. Grenlandia, tłum. własne)
Lodem się ścięły naonczas sioły,
Szronem zasłane pióra i stoły.
Kędy ja trafię po drogach nieba,
Pomidorowa - bez ciebie - chleba?
A jako samej przypaść do smaku...
Jakże, kiedyśmy, jak w korcu maku
Złączeni niby liście do drzewa...
Za Tobą. Dokąd? Tam, gdzie potrzeba.
Choć parą będzie za mną herbata...
W parę się zmieni pragnienie świata.
Choćbym się parą stał, nic to nie da -
Dzielić nas w jednym, to w stu pogrzebach.
...
Wiersz następnie dramatycznie urywa się w połowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz