Mam syndrom sztokholmski.
"Bilet w jedną stronę
Z datą trzytysięczną".
Z kanapką na drogę,
"Patrz, piękne widoki".
Choć stale to powtarzasz.
"Jesteś tu, jesteś i jesteś."
A one męczą i męczą...
Jeśli miałbym porównywać z czymś zapach miłości, porównałbym go z zapachem kwitnącej wiśni.
Krążownik gwiezdny
Zwarł się z moją duszą.
I runął w Obłoku Magellana.
Jeszcze nigdy tak się
Nie stresowałem.
Zostawiony w tej kosmicznej głuszy...
Zostawiony ze swoją muzyką...
W lewej kieszeni pokrętło od radia.
Trochę długopisów...
I Wielki Obłok Magellana.
I szczątki krążowników.