Translate

sobota, 19 lutego 2022

Początkujący koneser żeglarstwa

Morze...
Czuję morze, 
A wczoraj czułem się sam.

Pływałem, Boże,
I miałem niebieską żaglówkę.
Skręcałem jointa,
Zbierało się na deszcz.
A choć było tylko czyste niebo...,

Jakoś się to wiedziało.
Mewy zaniżały lot...,
A my byliśmy już jedną nogą w Paryżu.

czwartek, 17 lutego 2022

W miesiącu lipcu

Wolę smutek.
Z moim smutkiem 
Zwykliśmy mówić do siebie
Po imieniu.
...

Patrz, leje,
A ja zapomniałem zabrać 
Parasola.
Przedzierasz się opłotkami.

Pamiętam, na pierwszym
Spotkaniu miałaś okulary.
I chyba byłaś na zielono...

Siedzieliśmy na pniach
I świeciło słońce,
Mógłbym godzinami...

Wyznanie

Mój biedny świecie,
Przyjmujesz nowych klientów.
Wylewasz za kołnierz,
Mój biedny świecie,

Ty, jak nikt inny, znasz mnie
Z codziennych zakupów.
I wiesz, jaki chleb lubię 
Na kolację.

W nocy wyznałem Tobie moją
Miłość życia.
Mój biedny świecie.
Mój biedny świecie...

Vandeurs w świetle księżyca

Wiatry połamane...- 
Snują się wieczorem,
Kiedy Ty, widziałem, snułaś
Niepoprawne marzenia senne...

Byłaś w "Świecie Kapeluszy",
Tylko że po francusku,
Z brzozową witryną.
W środku pachniało Pour Monsieur.
Staliśmy tam w 55. roku.

Tricorne, Panama, Kanotier.
Borsalino.
Panama i te w kształcie dzwonka...
Cylinder.
Sprzedałem Ci Gaucho.

niedziela, 13 lutego 2022

Wielki Obłok Magellana

Krążownik gwiezdny
Zwarł się z moją duszą.
I runął w Obłoku Magellana.

Jeszcze nigdy tak się
Nie stresowałem.
Zostawiony w tej kosmicznej głuszy...
Zostawiony ze swoją muzyką...

W lewej kieszeni pokrętło od radia.
Trochę długopisów...
I Wielki Obłok Magellana.
I szczątki krążowników.

sobota, 12 lutego 2022

Smętek

To wszystko było 
Pewnym rodzajem wyobraźni.
I ta rakieta przy końcu.
I że wszyscy dotarli na Ziemię.
...

To nic, to tylko rodzaj 
Wyobraźni.
Radość, miłość, cierpienie.
I kot po bożemu na smyczy.

I że mieliśmy gołębia na dachu...
To wszystko... - pewien rodzaj
Wyobraźni,
Ten mój, z odrobiną goryczy.

środa, 9 lutego 2022

"Baśń o trzech braciach i królewnie"

Zapraszam Państwa, a to na przedsmak lepszej nocy, do zapoznania się z pierwszym, więc oczywiście i pełnym mankamentów materiałem Jesieniarii polskiej, stanowiącym recytację, tu w moim wykonaniu, jak się Państwo przekonają, nader frywolnej, co bywa mój Boże, liryki Aleksandra Fredry.


https://youtu.be/1ggzyndjCtY