Translate

sobota, 19 czerwca 2021

Lunatycy

Jaśniało...,
Gdy ptak uleciał z chwiejnej gałęzi
Pod czerwcowym niebem.
...

Po ostygłych od nocy
Minionej uliczkach,
Snują się zakochani, bezdomni.
Przecierając oczy, szedł dozorca
Do pracy.
...

A gdy gałąź zamarła w bezruchu,
Zbudziłem się i ja.
Przetarłem oczy, zapisałem sen.
Pobiegłem spóźniony do pracy,
Wspominając lot...
Pod czerwcowym, jaśniejącym niebem.

czwartek, 17 czerwca 2021

Moje wszystkie słoneczne dni

Leć ze mną
W stronę gwiazd.
Za widzialny kraniec nieba.
Tam, gdzie nocą zbiegają się chmury...
...

Wracając z pracy,
Widziałem tego samego staruszka-
Pod tym samym drzewem
Na pamiątkowej ławeczce.
A zachód był, jak wszystkie inne...

I, jak zawsze też, przysiadłem,
Wysłuchałem kilka tych samych historii.
A raz nauczył mnie jeszcze, jak
Karmić ptaki, gdyby go zabrakło,
I naprawiać radio na baterie.

wtorek, 15 czerwca 2021

UFO

Zachód...
Wielki, bulwiasty statek zniżył
Lot i zawisł nad naszymi głowami
Na gasnącym niebie.

... i ja chciałbym się w nim znaleźć.
Minąć słońce w południe
I śnić tam wysoko tak pięknie, jak piękne
Mogą być tylko sny tuż przed przebudzeniem...
Choć tym razem nie miałyby jak się
Skończyć.
...

A kiedy drabina była już prawie gotowa,
Ten...
Uleciał wyżej, ponad jaśniejące
Nad gwiazdami słońce,
Ponad urywające się za dnia sny.
I ponad wszystko to, gdzie moglibyśmy
Oddychać.
...

Zajaśniało nam na powrót niebo,
Budził się nowy dzień.

niedziela, 16 maja 2021

Ziemia obiecana

"Widziałeś Eden?"- ktoś spyta.
Tak, widziałem i był bardzo piękny.
...

Widziałem ciemno-błękitne niebo.
W dali...
Kilka co jaśniejszych gwiazd.
I niebieskie liście wokół drzewa.
I był jeszcze lekki wiatr wokół,
Co mógłby skrzydła ptakom podrywać
Do lotu...,
Ale żadnych nie było.
...

Widziałem Eden...
I było mi bardzo pięknie.
Ale wtem zajaśniała kontrolka 
Ostrzegawcza w hełmie-
To kończył się tlen...
Musiałem wracać na Ziemię.

sobota, 15 maja 2021

Monochromia

Spadające liście pod 
Brązowym niebem.
I drzewa...
Brązowy w bladym słońcu świat.
...

A bliżej już całkiem wieczora,
Gdy wracałem z pracy, starzec
Nadal siedział na swojej ławeczce...
Tego nie mogłem zobaczyć,
Ale dziabnął go komar.
Potem był drugi i trzeci, a tak,
Że ten, nazbyt wolny, musiał wstać
I uciec gdziekolwiek...
...

Czym prędzej zająłem ławeczkę.
Rozpiąłem brązowy garnitur.
Rozwiązałem buty...
I oglądałem jeszcze tak z dobrą godzinę
Ciemno-brązowy świat.

piątek, 14 maja 2021

300 000 km/s w próżni

Ostatnie fotony zapadłej
Już niemal gwiazdy minęły
Niebieskie mgławice
I różnobarwne planety.
Minęły miliardy lat...
...

A te, co leciały dalej...,
Padły na plakat z biało kwitnącą
Wiśnią, stare radio- pamiątkę
I na miliony okruchów strzaskanej
Gdzieś w próżni rakiety.
...

A inne przecież całkiem i to wszystko minęły,
I poleciały dalej, wciąż dalej i dalej...,
Do nienazwanych jeszcze
Przez nas gwiazd.

czwartek, 13 maja 2021

Poszukiwacz, odkrywca

Sina dal...
Niezbadana planeta.
Niebieskie drzewa, 
Fioletowe piaski...

Różowe niebo.
I trzy duże ogniste słońca.
Rakieta wystartowała nad ranem,
Mijając ptaki- pod słońce są, jak 
Wszystkie inne,
I ruiny w porządku geometrycznym.
...

Wstałem tuż przed budzikiem,
Bo zawsze tak wstaję.
Jak zawsze założyłem tę gorszą koszulę.
Pobiegłem do pracy, nisko
Pod jaśniejącym niebem.